Witam na maciejczuk.pl!

Szanowni Państwo, witam serdecznie na stronie www.maciejczuk.pl!

tomaszmaciejczuk

Nazywam się Tomasz Maciejczuk, urodziłem się 1 kwietnia 1990 roku w Poznaniu, w rodzinie o korzeniach kresowych i wojskowych tradycjach. Jestem niezależnym reporterem specjalizującym się w tematyce wschodniej. Moja pasja to kraje byłego Związku Radzieckiego. Największą uwagę poświęcam wydarzeniom w Rosji, Ukrainie i Białorusi.

Mówię po polsku, angielsku i rosyjsku. Znajomość tego ostatniego języka zawdzięczam głównie ukraińskim żołnierzom i ochotnikom, z którymi spędziłem kilka naprawdę ciężkich miesięcy na froncie wojny w Donbasie. Możecie mi wierzyć lub nie, ale adrenalina cholernie przyspiesza proces nauki języków obcych.

Jakim cudem młody Polak znalazł się w ogarniętym wojną Donbasie?

W listopadzie 2013 roku wybucha rewolucja na kijowskim Majdanie. Rewolucja antyrosyjska i proeuropejska, mogąca powstrzymać Ukrainę przed wstąpieniem w euroazjatyckie struktury tworzone przez Rosję w celu zjednoczenia państw tworzących niegdyś Związek Radziecki. Powstanie takich struktur i wciągnięcie w nie Ukrainy uważałem za poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa Polski i właśnie dlatego postanowiłem wspomóc rewolucję na Majdanie. Organizowałem pikiety, zbierałem ciepłą odzież, leki oraz środki czystości. Odnosiłem wtedy wrażenie, że biorę udział w czymś, co zmieni bieg historii. I rzeczywiście…

ytx6tduvv28

Prezydent Wiktor Janukowycz zamiast dialogu wybrał wariant siłowy i wkrótce w Kijowie polała się krew. Koniec końców, znienawidzony Janukowycz uciekł do Rosji, a władzę na Ukrainie przejęła proeuropejska opozycja. Byłem wtedy pełen nadziei. Liczyłem na to, że wkrótce nasz wschodni sąsiad wejdzie na drogę reform, a także zacznie budować przyjacielskie relacje z Polską. W tym czasie Rosja anektowała Krym. Ukraińcy oddali półwysep bez jednego wystrzału, a ich brak chęci do obrony swojego terytorium zaowocował wojną w Donbasie, przemysłowym regionie, który również liczył na bezbolesne odejście do Rosji. 12 kwietnia 2014 roku grupa rosyjskich ochotników pod dowództwem słynnego Igora Striełkowa, wraz z miejscowymi separatystami, rozpoczęła operację zdobycia Słowiańska i Kramatorska. Tym razem Kijów przystąpił do obrony.

2dgcjxhir1u

W maju 2014 roku dotarły do mnie apele o pomoc od ukraińskich ochotników z batalionu Donbas. Potrzebowali środków medycznych, których nie byli w stanie kupić na Ukrainie. Równolegle z nimi o pomoc prosili ochotnicy nacjonalistycznego Prawego Sektora, odwołujący się do tradycji OUN-UPA i Stepana Bandery. Z tzw. „prawosekami” znałem się jeszcze z Majdanu. Byli wtedy nastawieni na dialog z Polakami, także w sprawie rzezi wołyńskiej. Skontaktowałem się z batalionem Donbas i zaproponowałem, że kupię potrzebne środki medyczne i przywiozę je na wschód Ukrainy. Zgodzili się.

b20wf5whg_q

Od maja 2014 roku do marca 2015 roku byłem świadkiem wydarzeń, które wcześniej mogłem oglądać jedynie w filmach akcji. Wojna, strzały, wybuchy, ranni, zabici. Strach, brak snu, setki godzin spędzonych na rozmowach o polityce, życiu i śmierci. Byłem tam w czasie ukraińskich porażek w walkach o Iłowajsk, donieckie lotnisko i Debalcewo. Na własnej skórze czułem to, co czuli ukraińscy żołnierze. Leżałem twarzą w błocie czekając, aż przeklęte wyrzutnie rakietowe BM-21 Grad skończą swój piekielny koncert. Zamierało mi serce, gdy separatyści brali nas w kleszcze, okrążali i podchodzili tak blisko, że aż było widać ich twarze. Uciekałem na ślepo i darłem się wniebogłosy, po tym, jak jedna z rakiet wryła się z hukiem w ziemię zaledwie kilka metrów ode mnie. Na drodze fali uderzeniowej stamął przestarzały sowiecki bojowy wóz piechoty i chyba tylko to uratowało mi życie.

12227420_1630002427264867_261866967_o

Donbas mnie zmienił. Nauczyłem się rosyjskiego, poznałem Ukrainę i Ukraińców. Z czasem prysły nadzieje pokładane w Jaceniuku, Kliczce, czy w mniejszym stopniu w Poroszence, a na polsko-ukraińskich stosunkach pojawiły się poważne rysy. Do Kijowa zaproszono prezydenta Komorowskiego i w tym samym dniu ukraiński parlament przyznał OUN i UPA miano bohaterów Ukrainy. Przy czym całkowicie zapomniano o kwestii rzezi wołyńskiej. Przemilczano ją i zrobiono to celowo, mając nadzieję, że Polacy nie zechcą jej poruszać, by nie doszło do konfliktu.

3b-ajfwqig4

We wrześniu 2015 roku nawiązałem współpracę z ukraińskim dziennikarzem Anatolijem Szarijem, człowiekiem stojącym w opozycji do Majdanu, a także do Janukowycza i separatystów. Przepracowaliśmy razem niemal rok, a w tym czasie odwiedziłem około 50 państw, w tym między innymi te objęte konfliktami zbrojnymi – Irak, Syria i Turcja.

12c

Przeszedłem szlakiem uchodźców i imigrantów z Turcji, przez Grecję, Bałkany, aż do Niemiec, a także dalej do Belgii, Holandii i Wielkiej Brytanii. Kilkakrotnie odwiedzałem słynne Jungle Town, nielegalne miasteczko imigrantów we francuskim Calais.

13329351_1701254990139610_4314684513929667230_o

W międzyczasie interesowałem się również ukraińskimi radykałami. W czasie mojego pobytu w Donbasie trafiłem na kilka nazistowskich oddziałów, które wzbudziły mój niepokój. Ujawniłem istnienie oddziału SS Dirlewanger w Ajdarze, batalionie zachwalanym w Polsce przez poseł Małgorzatę Gosiewską i dziennikarkę Biankę Zalewską. Upubliczniłem sprawę Ukraińców – Denisa Szubina i Władysława Kuczera – odwiedzających byłe nazistowskie obozy koncentracyjne w Polsce i robiących sobie na ich terenie obraźliwe fotografie.

01z99dl_dolcuoyfhvfv3cnxidwnsuc36ifmfea9wat

W Parlamencie Europejskim w Brukseli, na wystawie zdjęć ukraińskich weteranów-inwalidów, zauważyłem zdjęcia nazisty z Prawego Sektora, chełpiącego się zamiłowaniem do symboliki III Rzeszy. Na klatce piersiowej miał wytatuowaną swastykę, zaś na bicepsie herb nazistowskich Niemiec. W przeciwieństwie do mnie, Ukraińcy nie widzieli w tym problemu.

710x400_1456759207

W Amsterdamie na jednej z debat spotkałem ministra spraw zagranicznych Ukrainy Pawło Klimkina. Pozwoliłem sobie zadać pytanie co Ukraina zamierza zrobić z rosnącymi w siłę nazistowskimi ugrupowaniami takimi jak np. Misanthropic Division.

91zldhr_cquhhd6kdcx3h4rvpe3cqjdcx6mmxbxhwat600

Asystent ministra Klimkina obiecał, że za tego typu pytania zostanę ukarany zakazem wjazdu na Ukrainę. Nie kłamał. Pod koniec kwietnia 2016 roku wybierałem się do Odessy na obchody upamiętniające krwawe wydarzenia z 2 maja 2014 roku. W walkach między majdanowcami i antymajdanowcami zginęło wtedy 48 osób. Na granicy okazało się, że Służba Bezpieczeństwa Ukrainy wystosowała wobec mnie pięcioletni zakaz wjazdu na terytorium Ukrainy. Z dnia na dzień z wolontariusza i przyjaciela Ukrainy zrobiono ze mnie jej śmiertelnego wroga. Co najgorsze, wynikało to jedynie z tego, że mówiłem o problemach, o których, według ukraińskich polityków, powinienem był milczeć.

rv

Na swojej drodze natrafiam na sytuacje, w których milczeć po prostu nie można. We wrześniu 2016 roku upubliczniam skandaliczne znalezisko w ukraińskiej szkole w Bartoszycach – propagandowa książka dla dzieci „Stepan Bandera i ja” oraz „Sotnik Burłaka”, książka pokazująca w pozytywnym świetle zbrodniarza z Ukraińskiej Powstańczej Armii. W pierwszej publikacji dzieci mogły zapoznać się również z „dekalogiem ukraińskiego nacjonalisty”. Wyobrażam sobie reakcję Gazety Wyborczej, gdyby członkowie Ruchu Narodowego przekazali szkołom podstawowym książki promujące polski nacjonalizm i uczące dzieci „dekalogu polskiego nacjonalisty”. Na koniec dodam, że dyrektorka szkoły przekonywała mnie, iż rzeź wołyńska to sowiecka prowokacja wymierzona w stosunki polsko-ukraińskie i OUN-UPA nie miały z tym nic wspólnego. Ciekawe, prawda?

43c

W październiku 2016 roku zakończyła się moja współpraca z Anatolijem Szarijem. Dusiłem się w sztywnych ramach jego portalu i sławnego wideobloga, nakierowanych głównie na tematykę ukraińską. Oprócz materiałów tworzonych z myślą o projektach medialnych Szarija, od czasu do czasu, pisałem teksty dla rosyjskojęzycznej gazety Russkaja Germanija, a także dla rosyjskich portali internetowych, między innymi dla opozycyjnego portalu Rufabula.com oraz dla kaliningradzkiego Klops.ru.

43c44

W najbliższym czasie zamierzam skupić się na Rosji i właśnie dlatego rozpocząłem prace nad dwoma portalami informacyjnymi.

Pierwszy projekt – www.zewschodu.pl – będzie polegał na publikacji w języku polskim wiadomości politycznych i gospodarczych z Rosji oraz byłych republik ZSRR.

Drugi projekt – www.novostipolshi.pl – będzie polegał na publikacji w języku rosyjskim wiadomości politycznych i gospodarczych z Polski.

Trzymajcie kciuki!

 

Tomasz Maciejczuk