Donbas i „najemnicy z Polski”

W mediach coraz częściej pojawiają się informacje o udziale polskich najemników w wojnie w Donbasie. Według władz Donieckiej Republiki Ludowej Polacy mają walczyć po stronie Kijowa. Jak jest naprawdę?

Prawda jest taka, że rzeczywiście niewielka grupa Polaków była w Donbasie, miała dostęp do broni i mogła uczestniczyć w walkach przeciwko separatystom. Z czasem ta liczba zaczęła spadać. Punktem krytycznym, według moich informacji i obserwacji, było zawieszenie broni znane szerzej pod nazwą „Mińsk-2”. Od lutego 2015 do października 2016 na froncie właściwie nic się nie dzieje, w porównaniu z okresem kwiecień 2014 – luty 2015. Polscy poszukiwacze przygód stracili motywację do jeżdżenia na wschód i zabawy w wojnę. Został jeden Ukrainiec z polskim paszportem z batalionu Donbas i tyle.

Jednak informacje o polskich najemnikach wciąż się pojawiają. Jak to możliwe? Już tłumaczę. Gdy w sierpniu 2014 roku odwiedziłem bazę Prawego Sektora moją uwagę zwróciło kilkanaście samochodów z polskimi rejestracjami. Prawy Sektor używał ich do przemieszczania się po Donbasie. Nie jest tajemnicą, że mieszkańcy tego regionu nie przepadają za ukraińskimi nacjonalistami, dlatego gdy widzą ich jadących w stronę frontu polskimi samochodami przekazują informację separatystom i w taki sposób powstają plotki o polskich najemnikach. Ten schemat powtarza się od dwóch lat.

Proszę zwrócić uwagę na poniższe zdjęcie – członkowie Prawego Sektora, a za nimi samochód. Jaką ma rejestrację? Polską. Bingo! Takich aut w Donbasie jest naprawdę mnóstwo, a miejscowi, widząc polskie rejestracje oraz zamaskowanych i uzbrojonych mężczyzn, mogą mieć wrażenie, że mają do czynienia z najemnikami z Polski.

Jeśli w dodatku ukraińscy nacjonaliści korzystają z polskich mundurów z polskimi naszywkami, to naprawdę nie ma co się dziwić, że separatyści informują o najemnikach z Polski. W końcu na pierwszy rzut oka tak to wygląda.

Warto również pamiętać, że Ukraińcy mają dostęp do polskich hełmów (Maskpol), a także do polskich kamizelek kuloodpornych oraz innych elementów wyposażenia, które zostały przekazane na Ukrainę przez polski rząd, a także przez polskich wolontariuszy.

rtw4kz1brdc

Tomasz Maciejczuk